Asyż. Assisi

Asyż to miasto położone w Umbrii, na wzgórzu. Miasto narodzin znanego wszystkim Św. Franciszka i Św. Klary. Jest to miasto pokoju.

Dla mnie to miasto, które często widuję z daleka, bo położone na trasie do domu włoskiej mamy. Lubimy jednak tam zajrzeć od czasu do czasu… tak jak teraz w świątecznej atmosferze Wielkanocy.

Najpierw trzeba jednak przejechać przez małe miasteczko Santa Maria degli Angeli, ale z tak wielką bazyliką, że zapiera dech. Wspaniała architektura, niestety nie można robić wewnątrz zdjęć, choć ręce mnie „swędziały”. Siedziałam tam w Wielki Piątek na ławeczce w kolejce do spowiedzi i podziwiałam tą przepiękną konstrukcję. W środku kościoła jest domek-kapliczka zwana Porcjunkola, o którą dbał jeszcze Św. Franciszek.

Warto pamiętać, że w tej świątyni jest 20 konfesjonałów i spowiedź odbywa się w wielu językach… może się przydać.

W jednym z poprzednich artykułów pisałam też o TESTONE, typowej restauracji kuchni regionalnej. Można zatrzymać się tam na obiad, zanim wjedziecie na szczyt wzgórza Asyżu.

Na zdjęciach zauważycie triumfalny wjazd do miasta. Z daleka widać kościoły, dzwonnice, kolumny, wieżyczki. Cudny widok! Miasto to ma wiele parkingów i strzałki w kierunku centrum, nie zabłądzicie. Obejrzyjcie zdjęcia lub przyjedźcie. My poszliśmy sobie też na kawę i na ciacho. Nastawcie się na kontrole antyterrorystyczne. Nie zapomnijcie tylko o właściwym ubraniu jeśli chcecie zwiedzać kościoły. Moja pierwsza wizyta w Asyżu zostanie do końca w mojej pamięci jako maraton. Pamiętam, że spałam kiedy powiedziano mi, że idziemy zwiedzać Asyż. Byłam w krótkich spodenkach i poszłam z całą grupą na zwiedzanie i nie zapomnę jak na drzwiach kościoła były znaczki, że należy mieć przykryte ramiona i kolana. Musiałam pobiec do autokaru, wrócić i znaleźć grupę (za czasów kiedy nie było komórek) czerwona jak burak kontynuowałam zwiedzanie bazyliki. Straciłam co najmniej pół godziny, ale warto było.

Assisi è la città dell’Umbria, situata sulla collina. La città natale di San Francesco e di Santa Chiara. E’ la città della pace.

Per me è la città che vedo spesso da lontano, perché proprio sulla strada per la casa della mamma italiana. Ci piace invece di visitarla ogni tanto… come adesso nell’atmosfera pasquale.

Prima bisogna passare dalla piccola città Santa Maria degli Angeli, ma con la basilica così grande che lascia senza fiato. L’architettura meravigliosa, ma purtroppo non si possono fare le foto al interno, anche se mi “prudevano” le mani. Stavo seduta lì sulla panchina il Venerdì Santo nella fila per la confessione e ammiravo questa costruzione. In mezzo della chiesa si trova casetta-cappellina chiamata Porziuncola, di cui si è preso la cura ancora San Francesco.

Può essere utile l’informazione che ci sono 20 confessionali e potete ricevere il sacramento della riconciliazione in diverse lingue…. vi può servire.

Negli articoli precedenti vi ho scritto anche sul TESTONE, un restaurante tipico della cucina regionale. Ci si può fermare per il pranzo prima che salite sulla collina di Assisi.

Sulle foto potete notare bellissima l’entrata nella città. Da lontano si vedono le chiese, i campanili, le colonne, le torri. La vista è meravigliosa. Questo posto ha tanti parcheggi e dappertutto le frecce, non vi perderete. Guardate le foto o venite personalmente. Noi siamo andati anche a prendere il caffè e le paste. Preparatevi ai controlli antiterroristici. Non vi scordate però l’abbigliamento giusto se volete visitare le chiese. La mia prima visita ad Assisi non me la scorderò mai, era come una maratona. Mi ricordo che dormivo quando mi hanno detto che scendiamo a visitare Assisi. Avevo i pantaloncini corti e con tutto il gruppo andavamo a vedere la città. Non me lo scorderò che sulla porta della chiesa c’era il simbolo che non si può entrare con le gambe e le spalle scoperte. Ho dovuto fare la corsa verso il pullman, tornare, trovare il gruppo (al epoca non avevamo i cellulari) con la faccia rossa come un gambero continuavo la visita della basilica. Ho perso almeno mezz’ora ma valeva la pena.

Annunci

5 thoughts on “Asyż. Assisi

  1. I ja niedawno pisałam o Asyżu, mimo że od początku bloga marzyło mi się opisać powody, dla których kocham to miasto chyba najbardziej ze wszystkich. Aniu, przeczytałam z ciekawością, piękne zdjęcia 🙂
    Jedna myśl mi nie daje spokoju: Św. Klara to nie siostra, a przyjaciółka Św. Franciszka!

    Liked by 1 persona

Rispondi

Inserisci i tuoi dati qui sotto o clicca su un'icona per effettuare l'accesso:

Logo WordPress.com

Stai commentando usando il tuo account WordPress.com. Chiudi sessione / Modifica )

Foto Twitter

Stai commentando usando il tuo account Twitter. Chiudi sessione / Modifica )

Foto di Facebook

Stai commentando usando il tuo account Facebook. Chiudi sessione / Modifica )

Google+ photo

Stai commentando usando il tuo account Google+. Chiudi sessione / Modifica )

Connessione a %s...