Loreto

Co robi Polka na obczyźnie taka jak ja, w Dniu Wszystkich Świętych lub w Święto Zmarłych?

Groby wszystkich jej bliskich są w Polsce. Rodzina i przyjaciele włoscy są pochowani na odległych cmentarzach, w innych regionach. Na dodatek nie ma tu takiej polskiej typowej tradycji: tłumu ludzi na cmentarzach, mnóstwa kwiatów, lampek, niekończących się procesji i czarnej chmury nad cmentarzem. Nie ma czyszczenia nagrobnych pomników już tydzień wcześniej, tu mają tylko tablice do odkurzenia.

Co roku słyszałam o Polakach zbierających się na cmentarzach naszych żołnierzy poległych podczas II Wojny Światowej. Wyczytałam na stronie Konsulatu Polskiego, że odbędą się Msze Święte oddające hołd poległym żołnierzom II Korpusu Polskiego na cmentarzach na Montecasino 1 listopada o godz. 11.00, w Loreto 2 listopada o godz. 16.00 i w Casamassima 2 listopada o 11.30.

Pojechałam więc do Loreto, które jest mi najbliższe. Muszę Wam powiedzieć, że to robi ogromne wrażenie. Wszystko zaczyna się na szczycie wzgórza, kiedy to członkowie polskiego korpusu dyplomatycznego, w towarzystwie burmistrza miasta Loreto, stowarzyszenia i przedstawiciele sił zbrojnych, wraz z żołnierzami włoskimi i ich sztandarami oraz kwiatami schodzą w dół gdzie znajdują się groby. Na cmentarnym ołtarzu została odprawiona msza w dwóch językach. Była grupa polskich patriotów, osoby starsze, ale i młodzi, a nawet całe rodziny z dziećmi, niektórzy z nich należą do Stowarzyszenia Polsko-Włoskiego w Marche lub do Szkoły Polskiej w Marche Anders. To był piękny moment zobaczyć ich wszystkich dookoła polskiej flagi, gdzie Pan Vice Konsul z Rzymu Michał Drożniewski, Pani Konsul Honorowa z Ankony Cristina Gorajski, Pani Burmistrz miasta Loreto Alessia Morelli oddali hołd poległym w wojnie.

A wszystko to pośród 1112 grobów, o które dbają od wielu lat polskie siostry zakonne z Domu Pielgrzyma Świętej Rodziny z Nazaretu”. W ciszy, zostały zapalone lampki, zachodziło słońce a z daleka widać było Górę Conero nużącą się w Morzu Adriatyckim.

Na koniec tej ceremonii dowiedziałam się, że w tym samym czasie w Senigallia, podobną uroczystość obchodzono dzięki Stowarzyszeniu Włosko-Polskiemu w Marche i jego Pani Prezydent Marii Teresie Bulhak-Jelski wraz z członkami AIP tego terytorium. Biskup Senigallii w obecności Burmistrza miasta złożyli cześć polskim wyzwoleńcom pochowanym na lokalnym cmentarzu, zatrzymano się przy grobach rodziny Kierbedź-Mianowski.

Miło było czuć, że naród polski został tak bardzo doceniony prawie w całych Włoszech.

Una Polacca all’Estero, come me, nel giorno di Tutti Santi o nel Giorno dei Morti, cosa fa?

Le tombe di tutti i suoi cari sono in Polonia. I parenti o gli amici italiani sepolti ai cimiteri distanti, nelle altre regioni. Non c’è qui la tradizione tipica polacca: la folla della gente ai cimiteri, i fiori, i lumi, le processioni infinite e la nube nera la sera sul cielo del cimitero. La pulizia dei monumenti nella settimana precedente non esiste, qui hanno solo la pietra con la scritta da spolverare.

Ho sempre sentito dei Polacchi che si uniscono ai cimiteri dei loro soldati morti durante la II Guerra Mondiale. Ho letto sul sito del Consolato Polacco che ci saranno le celebrazioni in suffragio dei soldati del 2 Corpo d’Armata Polacco ai cimiteri di Montecassino il 1 Novembre alle 11.00, a Loreto 2 Novembre alle 16.00 e a Casamassima 2 Novembre alle 11.30. Loreto a me è più vicino e sono andata.

Vi devo dire che fa l’impressione! Tutto comincia in cima della collina, quando i membri del corpo diplomatico polacco, accompagnati dal sindaco di Loreto, le associazioni e rappresentanti delle forze dell’ordine insieme ai militari italiani con i suoi stendardi e fiori scendono giù dove stanno le tombe. Ad altare del cimitero è stata celebrata la messa in due lingue. C’era il gruppo dei patrioti polacchi, le persone di certa età, ma anche i giovani e le famiglie con i figli, certi fanno parte dell’Associazione Italo-Polaccha delle Marche o della Scuola Polacca nelle Marche Anders. E’ stato bello di vederli intorno alla bandiera polacca, dove il Signor Viceconsole di Roma Michal Drozniewski, la Signora Console Onoraria di Ancona Cristina Gorajski e la Signora Vicesindaco di Loreto Alessia Morelli hanno reso omaggio ai caduti di guerra.

Tutto ciò in mezzo alle 1112 tombe curate da anni dalle suore polacche della Casa di Accoglienza – Sacra Famiglia di Nazareth. In silenzio, sono stati accesi i lumi, tramontava il sole e da lontano si vedeva Monte Conero unito con il Mare Adriatico.

Alla fine della cerimonia ho saputo anche che contemporaneamente a Senigallia, si svolgeva una commemorazione analoga curata dalla Presidente dell’Associazione Italo-Polacca delle Marche Maria Teresa Bulhak-Jelski e i soci AIP del territorio. Il Vescovo di Senigallia, con presente il Sindaco hanno reso omaggio ai liberatori polacchi presso il Cimitero anche alle tombe della famiglia Kierbedź-Mianowski.

Era bello sentire questo apprezzamento verso popolo polacco quasi sul tutto territorio italiano.

Annunci

8 thoughts on “Loreto

  1. Pingback: Celebrazioni presso i cimiteri polacchi di guerra | Consolato Onorario della Repubblica di Polonia in Ancona

  2. Witam! Mieszkam we Włoszech od 15 lat, regularnie bywam w Loreto (mój mąż jest z Numana), ale cmentarz udało mi się odwiedzić dopiero dwa lata temu (parę razy zastałam cmentarz zamknięty, po klucze trzeba wracać gdzieś do sióstr…). Mnie się łza w oku kręciła, ale wokół roześmiane grupki rodaków pstrykały sobie fotki na tle grobów. No i przykro mi się zrobiło, gdy usłyszałam pogardliwe komentarze (prawdopodobnie księdza!) pod adresem Włochów, którzy nic w czasie wojny nie zrobili przeciw faszystom i Polacy ich musieli wyzwalać.

    Mi piace

  3. Jak miło dostać komentarz od Rodaczki z okolic. No to obie od 15 lat na tej ziemi mieszkamy… taki zbieg okoliczności. W Numanie byłam kilka razy. W zeszłym roku w wakacje, zrobiłam mały reportaż tu na blogu. Do Loreto mam 60 km, wiec nie jestem stałym bywalcem, nawet nie wiedziałam, że trzeba szukać do niego kluczy. Niestety rodacy i turyści są rózni, nie wszyscy umieją uszanować. Najważniejsze, ze znajdzie się taki dobry człowiek jak Pani, co uroni łezkę za ich bohaterską walkę. Uczmy nasze dzieci tego szacunku do zmarłych, niech dają przykład przyszłym pokoleniom. Zapraszam na kawę, gdyby była Pani w okolicach Maceraty.

    Liked by 1 persona

  4. Och, nie paniuj mi, proszę bardzo! pewnie jesteśmy nawet w zbliżonym wieku (rocznik 1974). Teraz mieszkamy w okolicach Bolonii, ale teściowa i szwagierka z rodziną mieszkają w Sirolo, na święta zawsze jesteśmy u nich. Mój mąż studiował w Macerata prawo, w 1996 był w Belgii w ramach programu Erasmus, ja w tym czasie byłam tam na stypendium naukowym i tak to się zaczęło. W przyszłym roku minie 20 lat… 🙂

    Liked by 1 persona

  5. No to wypilysmy wirtualnego “brudzia”. Wysmienity rocznik, ten sam ’74!!! Ja mieszkalam w Maceracie 6 lat, a teraz na wsi oddycham swiezym powietrzem. Wasza milosna historia musi byc piekna… lubie takie sluchac.

    Mi piace

  6. 🙂 Mąż mówi, że ładnie tam u Was. Mnie tu brakuje pagórków (pochodzę z Pomorza i u nas płasko to jest tylko na Żuławach), ale też jesteśmy prawie na wsi. Na północ od Bolonii w kierunku Ferrary płaaaaasko jak na stole. Szkoda, że mąż pracy bliżej nie znajdzie (ma dość wąską specjalizację, własność intelektualna). Dziękuję za zaproszenie na kawę (herbatę? jak na Polkę przystało 😉 ).

    Mi piace

  7. Justyno, musisz koniecznie przyjechac. Tu troche pagorkow mam. 30 km do morza i 30 km w gory. W sam raz na intelekyualne treningi zawodowe 😉 Jesli jest adwokatem to moich okolic nie polecam, tu adwokatow wiecej jak kotow. Ty tez herbaciara??? Swietnie!!! Ja tu sama samiusienka z tym napojem, nie mam wspolnikow. Mama mi czasem plujke przysle w paczce, to Ci dopiero napoj bogow…

    Mi piace

  8. Och, wiem, jak tam ładnie. W Numanie też górki, i morze, wszystko na miejscu. Będziemy dopiero na Boże Narodzenie, może namówię męża, to zrobimy sobie wycieczkę. Mamy trójkę dzieci do ogarnięcia, ale w Sirolo są kuzynki, to dwoje starszych mamy z głowy.
    Nie, nie jest adwokatem, zaczynał praktyki, ale w końcu zrobił studia podyplomowe w Belgii, potem dostał pracę właśnie firmie zajmującej się własnością intelektualną (znaki handlowe, patenty, itp.) i zrobił odpowiednie uprawnienia (consulente legale).
    Ja się nie przejmuję brakiem towarzystwa do picia herbaty. Parzę sobie w litrowym dzbanku parę razy dziennie. Ulubiłam sobie Twinings, earl grey albo aromatyzowaną, cytrynową. Moja teściowa czasem też wypije, a jej siostra mówi, że ewentualnie może sobie w herbacie nogi umyć 😉
    Parę zdań piszę pół dnia, dziś wszystkie dzieci w domu… sezon chorobowy! Muszę napisać maila.

    Mi piace

Rispondi

Inserisci i tuoi dati qui sotto o clicca su un'icona per effettuare l'accesso:

Logo WordPress.com

Stai commentando usando il tuo account WordPress.com. Chiudi sessione / Modifica )

Foto Twitter

Stai commentando usando il tuo account Twitter. Chiudi sessione / Modifica )

Foto di Facebook

Stai commentando usando il tuo account Facebook. Chiudi sessione / Modifica )

Google+ photo

Stai commentando usando il tuo account Google+. Chiudi sessione / Modifica )

Connessione a %s...