Ostatni odcinek Świnki Pepy. L’ultima puntata di Peppa Pig.

Znacie to powiedzenie? – “Za każdym wielkim mężczyzną stoi zawsze wielka kobieta”. Poznałam właśnie taką parę. Erica i jej mąż, Carl. Prowadzą razem firmę, która poza wieloma innymi rzeczami, robi coś pysznego, sławną na całym świecie – PORCHETTA, (czyt. porkettę).

Nie ma sensu tłumaczyć Wam, co to jest, prawda? Zdjęcia mówią wszystko i nie trzeba nic dodawać.

Żartowałam, dla ciekawskich mogę dodać kilka informacji. Bierzecie świnię w całości, opróżniacie ją, pozbawiacie kości, przyprawiacie w środku i na zewnątrz, całą pieczecie w piecu… i macie waszą porchettę.

Jest to danie specjalne w centralnych Włoszech, pochodzące z Umbrii, z miasta Norcia, słynnego już za czasów starożytnych Rzymian, którzy w tych okolicach, (Valnerina), hodowali świnie. Od słowa Norcia pochodzi słowo norcineria – antyczna sztuka rzeźnicza, polegająca na obrabianiu mięsa wieprzowego.

No i właśnie tym zajmują się Erica i Carlo. W ich pracowni porchetta jest przyprawiana wątrobą, czosnkiem, pieprzem, solą i rozmarynem. Kiedy zostanie upieczona, kroi się ją w plastry i podaje jako drugie danie. Mnie najbardziej smakuje w świeżej bułce; to takie typowe street-food umbro. W całych środkowych Włoszech znajdziecie furgony, zaparkowane na rynku, podczas bazaru, tuż przed stadionem lub przy okazji jakiegoś meczu lub koncertu, sprzedające turystom te faszerowane bułeczki.

Kilka dni temu pojechałam specjalnie do sklepu UMBRACARNI, aby zrobić dla Was zdjęcia… i nie wytrzymałam. Oczywiście, ze swoim niesamowitym, silnym zapachem, czekały na mnie i inne wędliny. Carlo pozwolił mi wejść do pracowni, gdzie pracuje wraz ze swym ojcem, bym zobaczyła jak suszą się szynki i kiełbasy ich produkcji. Erica zaś zaprowadziła mnie do cel, gdzie temperatury są specjalnie ustawione… było dość chłodno! Te wielkie wieprzowe kawałki, zostały już natarte solą, pieprzem, papryczką i innymi przyprawami. Wszystkie zostały przyrządzone według starego przepisu rodziny Caiello, która prowadzi tę firmę od 30 lat.

Ich ekspedientka, Michela, przygotowała mi talerz pełen wędlin: szynka, kiełbasy, capocollo, (baleron), i coś nowego, czego do dziś nie znałam, typowe dla tego terytorium – SELLA (siodło). Jest to rarytas otrzymywany z tylniej część świni, a dokładnie od siódmego żebra w dół. Zazwyczaj wykorzystuje się tylko słoninę, ale Umbracarni woli nie oddzielać tego chudego mięsa od tłuszczu, całą tę część suszy, aż stanie się wyśmienitą wędliną gotową do krojenia w plastry.

Pyyyyyszneeeeee!!!

Michela mi powiedziała, że z torta al testo, (o której pisałam tutaj), „è la morte sua” („to jego śmierć” – Włosi używają tego stwierdzenia, gdy jedzenie jest tak dobrze przygotowane, że szybko się skończy, będzie natychmiast zjedzone, bowiem jest takie dobre).

Jeśli zdarzy Wam się trafić w okolice Marsciano, nie zostaje Wam nic innego jak tylko spróbować tych dobroci.

Umbracarni, oprócz produkcji, prowadzi też dystrybucję swych mięs i sprzedaje je w prowincji Perugii, Terni (w Umbrii), Sieny, Grosseto, Arezzo (w Toskanii), Viterbo i Rzymu (w Lacjum).

Zajmują się też wysyłkami za granicę, więc jeśli jesteście zainteresowani, wystarczy nawiązać współpracę, a znajdziecie porchettę i sellę na Waszym talerzu.

Che macello!!! (ale rzeźnia!!! – zwrot często używany przez Włochów do określenia zdziwienia, typu – ale numer!, Ja Cię kręcę! A to Ci dopiero!)

Conoscete il detto: “Dietro ogni grande uomo c’è sempre una grande donna”? Beh, ho conosciuto una coppia così. Lei è Erica, moglie di Carlo. Insieme gestiscono un’azienda che fra le tante specialità ne prepara una proprio spettacolare, famosa in tutto il mondo – la PORCHETTA.

Inutile che vi spieghi cos’è, no? Basta che guardiate le foto, parlano da sole e non credo di dover aggiungere altro…

Ok scherzo, per i più curiosi posso aggiungere qualche informazione. Avete presente un maiale? Bene, prendetelo intero, svuotatelo, disossatelo, conditene l’interno e l’esterno, arrostitelo nel forno e… avrete così la vostra porchetta.

La porchetta è una specialità dell’Italia centrale, nata in Umbria a Norcia ed è famosa già nei tempi degli antichi romani, che in questa zona (la Valnerina) allevavano i maiali. Pensate un po’ che proprio da Norcia deriva la parola norcineria – ovvero l’antica arte della lavorazione delle carni suine! Esattamente di questo si occupano Erica e Carlo. Nel loro laboratorio la porchetta è farcita di: fegato, aglio, pepe, sale e il rosmarino. Appena cotta, si taglia a fette e può essere servita come secondo piatto. Ma a me piace da morire dentro il panino, così diventa un tipico street-food umbro. Ormai un po’ in tutta l’Italia centrale troverete i furgoni con questi panini farciti per i turisti, magari parcheggiati in piazza durante il mercato o fuori dello stadio in occasione di una partita di calcio o di un concerto. 

Giorni fa sono passata dal negozio di UMBRACARNI per fare le foto per voi e non ho resistito. Ovviamente ad attendermi con il loro tipico profumo, molto intenso, c’erano anche tutti gli altri salumi. Carlo mi ha permesso di visitare il laboratorio in cui lavora con suo padre, per sbirciare come si stagionano i prosciutti e salami della loro produzione. Erica mi ha portato dentro le celle, con le temperature appositamente impostate… faceva freschino! Questi grossi tranci di maiale sono stati già insaporiti con il sale, il peperoncino, il pepe e altre spezie. Sono stati fatti tutti artigianalmente secondo la ricetta della famiglia Caiello, che gestisce quest’azienda da 30 anni.

La loro banconista Michela mi ha preparato un piatto pieno di affettati: prosciutto, porchetta, salamini, capocollo e una cosa nuova che non conoscevo, tipica del territorio – la SELLA. Una prelibatezza che si ottiene dalla parte posteriore della schiena del maiale, per la precisione dalla settima costola in poi. Normalmente se ne ricava il lardo, ma Umbracarni preferisce non separare il grasso dal magro e lascia questo taglio intero, lo fa stagionare a puntino per ottenere un pezzo prelibato, da affettare crudo. Buonissssssimoooo!!!!

Michela mi ha detto, che con la torta al testo (di cui vi ho già scritto qui) “è la morte sua”.

Se capitate dalle parti di Marsciano, non vi resta che passare ad assaggiare.

Oltre a produrre, Umbracarni effettua anche la distribuzione delle sue carni, che sono vendute in tanti negozi delle provincie di Perugia e Terni (in Umbria), Siena, Grosseto, Arezzo (in Toscana), Viterbo e Roma (in Lazio).

Si occupano anche delle spedizioni al estero, quindi se siete interessati basta richiedere una collaborazione e troverete sia la porchetta, sia la sella già pronte sul vostro piatto!

Che macello!!!  🙂

Annunci

5 thoughts on “Ostatni odcinek Świnki Pepy. L’ultima puntata di Peppa Pig.

  1. Do dziś pamiętam smak pierwszej porketti, jeszcze jak pojechaliśmy kamperem z ojcem do tych wąwozów…to fantastyczne jedzenie. Każda następna przypomina wiernie tamtą. Rzeczywiście mięso jest tak zamarynowane i przyprawione, że smaku amator nawet nie podrobi . I dobrze – niech zostanie smakołykiem rodu z Umbrii.

    Liked by 1 persona

Rispondi

Inserisci i tuoi dati qui sotto o clicca su un'icona per effettuare l'accesso:

Logo WordPress.com

Stai commentando usando il tuo account WordPress.com. Chiudi sessione / Modifica )

Foto Twitter

Stai commentando usando il tuo account Twitter. Chiudi sessione / Modifica )

Foto di Facebook

Stai commentando usando il tuo account Facebook. Chiudi sessione / Modifica )

Google+ photo

Stai commentando usando il tuo account Google+. Chiudi sessione / Modifica )

Connessione a %s...