Dwujęzyczność. Bilingue.

Młodzi-Polacy030315-2227

Jak wiecie rzadko piszę o sobie.Dziś jednak blog „Polacy we Włoszech” opublikował wywiad z moimi dziećmi, o który poprosił mnie klika dni wcześniej. No i jak tu odmówić, zwłaszcza że odpowiedzi moich bachorków są tak szczere, że aż śmieszne. Poczytajcie i Wy o dwujęzyczności mojej małej „włoszczyzny”. Na polską wersję zapraszam też tutaj.

Julia i Marco to rodzeństwo urodzone we Włoszech z matki Polki i ojca Włocha.

Nie chodzą do polskiej szkoły, bo nie mają ani jednej w swoim regionie.

– Julia i Marco umiecie mówić po polsku?

– Julia: Ja tak.

– Marco: Ja nie bardzo.

– Lubicie mówić w tym języku? Dlaczego?

– J: Ja lubię, bo jak jadę do Polski na wakacje to łatwo mogę się porozumieć. Mogę też rozmawiać z babcią przez telefon i na skypie.

– M: A ja nie lubię rozmawiać, bo to bardzo trudny język, nie jestem w tym dobry i wolę nie mówić. Oczywiście jak się kiedyś nauczę to będę mówił.

– Jakie słowa są dla Was trudne? A jakie łatwe?

– J: Słowa nie są trudne, ale ich odmiana, i te końcówki.

– M: Ja te trudne słowa omijam, pokazuję, albo rysuję.

– J: A te łatwe to: autobus, ciocia…

– M: Piesek! Kotek!

– Pamiętasz jakieś śmieszne słowo?

– M: Dla mnie jest „jabłko”.

– J: A dla mnie „małpa”.

– Lubicie polskie piosenki?

– J: Tak! Tego lata usłyszeliśmy „Cztery słonie, zielone słonie…” Bardzo nam się podoba też: „Mucha mucha w samolocie”.

– M: A ja się nauczyłem zwierzątek po polsku, przy piosence: „Idziemy do Zoo”.

– Jakie filmy oglądacie po polsku?

– J: Aaaa… Lolek… tzn Bolek i Lolek.

– M: I Reksio! Po wywiadzie możemy je obejrzeć?

– Z mamą wolicie rozmawiać po polsku czy po włosku?

– J: Dla mnie bez różnicy. Zależy jak do mnie się mówi to odpowiem.

– M: E tam! Ja wolę po włosku, łatwiej!

– Potrzebny Wam ten język czy nie?

– J: Mi tak, bo mogę mieć nowe koleżanki w Polsce.

– M: Mnie nie potrzeba, no chyba że pojadę do Polski… tam muszę się komunikować.

– Czy jesteście dumni jak mówicie po polsku?

– J: Ja bardzo. Ja bym bardzo chciała pojechać do pracy, do Polski, i wtedy będę mogła ładnie mówić.

– M: Ja byłem dumny jak w szkole uczyliśmy się o Mikołaju Koperniku. Cała klasa pytała jak się wymawia to nazwisko.

– W Polsce z kim lubicie rozmawiać po Polsku: z babcią, ciocią, czy z wujkiem?

– J: Ja lubię rozmawiać z ciocią, bo wtedy jej mówię: „ciocia idziemy tam?” i ona mnie prowadzi.

– M: Mnie się lepiej rozmawia z wujkiem, bo na nasze męskie tematy. I jak ja nie rozumiem to on mi pokazuje gestami, albo rysuje i jest śmiesznie.

– A co polskiego lubicie?

– J: Jabłka!

– M: Jabłka! Quelle da zia Gosia!

– J: Zupa owocowa, pierogi.

– M: Kabanosy i serek waniliowy.

– No ale, żeby kupić te rzeczy to w sklepie trzeba umieć czytać i wtedy co? Potrzebny Wam język polski!

– M: Ja tam już znam pudełka serka waniliowego i ptasiego mleczka i nie muszę czytać.

– Chętnie piszecie? Umiecie pisać po polsku?

– J: Nie bardzo. Pamiętam jak wysyłałam do babci e-maila i pisałam „genkuie” zamiast „dziękuję”. Nauczyłam się pisać lepiej jak czytałam maile od babci, ona duuużo pisze.

– M: Ja nie umiem, bo to trudne.

– Chcielibyście chodzić do polskiej szkoły?

– J: Tak!

– M: Nie!! Całą szkołę od początku? Mnie starczy szkoła włoska.

Come ben sapete raramente scrivo su di me.

Oggi però il blog “Polacchi in Italia” ha pubblicato un’intervista coi miei figli, che mi ha chiesto fare qualche giorno fa. Ma come potevo rinunciare, quando le risposte delle mie belve sono cosi sincere, che per fino buffe.

Potete leggere anche voi, sui piccoli italiani bilingue.

Julia e Marco sono due fratelli di mamma Polacca e papà (pappa) Italiano. Non frequentano la scuola polacca, perché non si trova nessuna vicina nella regione Marche.

Julia e Marco, sapete parlare il polacco?

Julia: Io sì.

Marco: Io, non tanto.

Vi piace parlare questa lingua? Perché?

– J: A me piace, perché quando vado in Polonia d’estate posso comunicare facilmente. Posso parlare con la mia nonna al telefono e via skype.

– M: A me non piace invece, perché questa lingua è difficile, non sono bravo e preferisco di non parlare. Ovviamente, se un giorno imparo, allora parlerò.

– Quali parole sono per voi difficili? E quali invece facili?

– J: Le parole non sono difficili, solo la loro declinazione grammaticale, che cambia la finale della parola.

– M: Io non le pronuncio le parole difficili, oppure indico o disegno.

– J: Le parole facili sono tipo: autobus, ciocia…

– M: Piesek! Kotek!

– Vi ricordate qualche parola buffa?

– M: Per me: “jablko”.

– J: E per me: “malpa”

– Vi piacciono le canzoni polacche?

– J: Si! Questo estate abbiamo ascoltato “Cztery slonie, zielone slonie…”. Ci piace anche “Mucha mucha w samolocie”.

– M: E io ho imparato come si dicono gli nomi degli animali, grazie alla canzone “Idziemy do Zoo”.

– Quali film polacchi guardate?

– J: Aaaa… Lolek…cioè Bolek e Lolek.

– M: Anche Reksio! Dopo l’intervista possiamo vederli?

– Con la mamma come preferite parlare: in polacco o in italiano?

– J: Per me indifferente. Dipende come parla con me io rispondo.

– M: E no! Io preferisco in italiano, che più facile!

– Ma vi serve a qualcosa questa seconda lingua, o no?

– J: a me si, posso avere nuove amiche in Polonia.

– M: A me non serve, solo quando vado in Polonia… lì devo comunicare.

– Siete fieri che sapete parlare polacco?

– J: Io tanto. Vorrei tanto un giorno andare in Polonia per lavorare, cosi potrò parlare benissimo.

– M: Io, un giorno a scuola ero fiero di parlare polacco, quando studiavamo su Niccolò Copernico. Tutta la classe mi chiedeva come si pronuncia il suo cognome polacco.

– In Polonia con chi vi piace parlare: con la nonna, con la zia o lo zio?

– J: A me piace parlare con la zia, basta che la chiedo: “zia, andiamo lì?” e lei mi ci porta.

– M: Io parlo meglio con lo zio, facciamo i discorsi da uomo a uomo. E se io non capisco lui mi fa vedere coi gesti o mi disegna, è divertente.

– Cosa vi piace di polacco?

– J: Le mele!

– M: Le mele! U cioci Gosi!

– J: La minestra di frutta e tortelloni.

– M: Kabanosy (salsicciotti) e formaggio alla vaniglia.

– Però per comprare queste cose nel negozio, bisogna saper leggere e come fate? Avete bisogno di conoscere la lingua!

– M: Io già conosco a memoria le confezioni di formaggio alla vaniglia e di dolcetti “Ptasie Mleczko” e non devo leggere.

– Vi piace scrivere? Sapete scrivere in polacco?

– J: Io non tanto. Mi ricordo quando scrivevo la e-mail alla mia nonna polacca, e scrivevo “genkuie” anzi che “dziekuje”. Ho imparato a scrivere meglio quando ho letto le lettere mandatemi dalla nonna polacca, lei mi scrive tantissssimo.

– M: Io non so scrivere, perché troppo difficile.

– Vi piacerebbe frequentare una scuola polacca?

– J: Si!

– M: No!! Tutta la scuola dopo bisogna fare da capo? A me basta la scuola italiana.

Annunci

6 thoughts on “Dwujęzyczność. Bilingue.

  1. niewiem czy kiedys tu wspominalas ale jestem ciakawa w jakim wieku sa te dzieci. Maluchy nigdy do konca nie rozumieja sensu nauki, dla nich to kolejna meczaca rzecz do nauki, nie wiedza jaki maja dar przyswajania nauki tak szybko 🙂 dobrze, ze jest jeszcze wielu polakow na swiecie ktorzy pielegnuja nasz jezyk 🙂

    Mi piace

Rispondi

Inserisci i tuoi dati qui sotto o clicca su un'icona per effettuare l'accesso:

Logo WordPress.com

Stai commentando usando il tuo account WordPress.com. Chiudi sessione / Modifica )

Foto Twitter

Stai commentando usando il tuo account Twitter. Chiudi sessione / Modifica )

Foto di Facebook

Stai commentando usando il tuo account Facebook. Chiudi sessione / Modifica )

Google+ photo

Stai commentando usando il tuo account Google+. Chiudi sessione / Modifica )

Connessione a %s...