Pokażę Wam “La Strada”. Vi faccio vedere “La Strada”

653e8c7500519e

 

Dziś Was zaskoczę.

Czy wiecie, że większość Włochów nie przeżyje kilku dni bez makaronu? Nie raz, nie dwa słyszałam jak Italiani wyjeżdżają na wakacje za granicę i zabierają ze sobą całe kilogramy spaghetti. Rodzice włoskich licealistów wysyłając ich na wycieczkę klasową do Londynu czy Paryża faszerują ich walizki tym mącznym wyrobem, a nawet sosami domowej roboty. Czemu????Są trzy powody.

1. Makaron sam w sobie, jego jakość, jest niezastąpiona.

2. Czas gotowania – musi być „al dente”.

3. Sosy muszą być zrobione wg starych przepisów i odpowiednio dopasowane do formy makaronu, (co nie jest żartem).

I w tym momencie, kiedy biedny Giuseppe przyjeżdża do Polski dostaje: pierogi, bigos, buraczki, masło, rozgotowany makaron, pizzę z ketchupem, barszcz biały i temu podobne produkty. Jego żołądek nie jest w stanie przeżyć.

Często spotykam się z pytaniem od rodowitego Włocha, gdzie można dobrze zjeść w stolicy. Czy jest jakaś włoska restauracja, którą bym poleciła.

Jest!!! Restauracja „LA STRADA”.

Dorobiła się już stałych klientów. Polecana przez wielu warszawiaków. Ja natknęłam się na nią w internecie i chcąc zorganizować kolację dla najbliższych, zrobiłam „wywiad”, co tam dają. Poprosiłam o bogatsze menu przez e-mail, bo to na stronie internetowej bardzo mnie zaciekawiło Przysłano mi szeroką ofertę.

To, co bardzo zjednało moją sympatię dla tego lokalu, już przy pierwszym kontakcie, to profesjonalność szefostwa, na co jestem bardzo wrażliwa. Postanowiłam pogłębić tę znajomość.

Kiedy tylko przyjechałam do Warszawy znalazłam pół godzinki na głębszy rekonesans. Dojechałam do Placu Wilsona, gdzie kursują tramwaje, autobusy i metro. To wygodne połączenie, ale  i łatwo o bezpatny parking dla samochodu. Znalazłam się w przytulnym miejscu na Żoliborzu. W pobliżu kościoła św. Jana Kostki, z grobem księdza Jerzego Popiełuszki, (ważnej postaci dla lat zrywu Solidarności).

Tuż na rogu, otwarte drzwi, restauracja i… „wessało” mnie do środka wspaniałym zapachem pizzy. Tuż na wejściu znajduje się bar, a za nim prawdziwy piec opalany drewnem. To stąd pizzaiolo wydobywał świeżo upieczoną margheritę. I w tym momencie zapadła decyzja! – tu zjemy tą moją kolację. Z szefową restauracji, z Panią Ewą, usiadłyśmy przy stoliku i opracowałyśmy „zbójecki” plan pełen włoskich dań i pizzy.

Przystawki:

Rolada z łososia z serkiem ziołowym i szpinakiem

Vitello Tonnato (roladki z delikatnego delikatnego schabu zanurzone w sosie z kaparów)

Plastry białej mozzarelli połączone z liśćmi świeżej bazylii i sałat, skropione sosem vinegret

– Zapiekanki z ciabat, z mozzarellą i kroplą sosu pomidorowego

 Ciabatki z masłem czosnkowym

Zuppa di funghi con crostini – na bazie czosnku, białego wina, wywaru z warzyw, śmietany i borowików powstaje bardzo aromatyczna zupa, której smaku dodają jeszcze chrupiące, pachnące czosnkiem grzanki

Krem z pomidorów z kluseczkami (dla dzieci)

Drugie danie mięsne i rybne (do wyboru)

Scaloppina di maiale ai funghi e prosciutto crudo – cieniutkie plastry polędwiczki wieprzowej, duszą się na patelni razem ze szlachetnymi podgrzybkami, aż do chwili, gdy są gotowe na spotkanie z dostojną szynką prosciutto crudo. Nad całością wyczuwa się zapach białego wina.

Filetti di sogliola al limone / gorgonzola e spinaci – białe filety z soli smażą się delikatnie na patelni, a w połowie szlaku dołącza delikatny sos cytrynowy lub aromatyczny sos na bazie sera gorgonzola i liści świeżego szpinaku.

Bistecche di tacchino in agrodolce  delikatne mięso indycze zagłębia się w aromatyczne owoce wiśni, całość przepełniona nutą sosu balsamicznego. Bardzo ciekawe doznanie kulinarne.

Dodatkowo gotowane ziemniaki z koperkiem i tagliatelle warzywne

Fileciki z kurczęcia z ziemniakami puree i kalafiorem (dla dzieci)

Tort Tiramisu La Strady

Ten spis dań, to nie tylko włoskie nazwy, ale prawdziwy śródziemnomorski smak i artykuły prosto z włoskiego półwyspu. To, co odróżnia tę restaurację od innych z włoską kuchnia, (które za takowe się podają), jest to, że nie ma w nich polskiego akcentu. Do włoskiego dania mięsnego nie jest podawana marchewka z groszkiem, czy surówka z kapusty. W restauracji na Półwyspie Apenińskim nie znajdziesz gnocchi z cebulą, zupy pomidorowej czy ogórkowej, zaś często spotyka się to w polskiej karcie dań oferującej włoskie menu.

Restauracja La Strada ma swojego włoskiego kucharza, który co tydzień proponuje nowe dania. Prezentują się one w elegancki sposób, jak widzicie na zdjęciach, a smak mogę Wam gwarantować.

No i nie myślcie sobie, że Was nie stać na obiad w takim lokalu. Ceny są na każdą kieszeń. Byłam naprawdę miło zaskoczona porównując cenę, jakość i serwis. Pani Justyna i Pan Darek obsługiwali moich gości czytając mi w myślach. Wyszłam zadowolona, a o to niełatwo.

Dodałabym, że ciasto na pizzę jest rewelacyjne. To, co każdy nałoży na wierzch, to zawsze kwestia gustu. Spód pizzy jest zaś podstawą – cienki, dobrze wypieczony. Jeśli na dodatek piec jest na drewno, to już lepiej być nie może.

Taką pizzę możecie mieć też na wynos.

Jeśli pamiętacie bajkę „Szaty cesarza” to wiecie, że dzieci są szczere i mówią to, co myślą. Mój synek często pytany w Polsce, co by zjadł, odpowiada teraz: pizzę z La Strady… chyba nie muszę nic dodać.

Oggi vi sorprendo.

Lo sapevate, che parecchi Italiani non sopravvivrebbero qualche giorno senza la pasta? Ho sentito più di una volta di Italiani che andavano in vacanza al estero e prendevano con se tanti chili di spaghetti. I genitori dei studenti italiani, che andavano in gita scolastica a Londra o a Parigi gli riempivano le valigie di questo prodotto fatto di farina, ma anche dei sughi fatti in casa. Perché????Ci sono tre motivi.

1. La pasta in se, la sua qualità è insostituibile.

2. Il tempo di cottura – deve essere “al dente”.

3. I sughi, sono fatti secondo le vecchie ricette e applicate alla giusta forma della pasta ( e non sto scherzando).

E in questo momento, quando povero Giuseppe arriva in Polonia e riceve da mangiare: pierogi, bigos, rape rosse, burro, pasta scotta, pizza con il ketchup, barszcz biały e le cose simili. Il suo stomaco non è in grado di sopravvivere.

Spesso gli Italiani mi chiedono, dove si può mangiare bene nella capitale. Se c’è un buon ristorante italiano, che posso raccomandare.

C’è!!! Il ristorante “LA STRADA”.

Frequentato dai suoi clienti abituali. Raccomandato da tanti varsaviesi. Io lo trovato su internet quando ho voluto organizzare una cenetta per i miei cari, ho fatto “giretto” per sapere cosa servono. Ho richiesto il menù più ricco via e-mail, perché mi ha incuriosito questo esposto sul loro sito  Mi hanno mandato un ampia proposta.

Questo che mi ha “attirato” di più nel primo impatto è stata la professionalità della titolare e su questo sono sensibile. Ho voluto approfondire la mia conoscenza.

Appena sono arrivata a Varsavia ho trovato mezz’ora per capire meglio. Mi sono diretta a Piazza Wilsona dove si arriva con il tram, autobus e la metropolitana. Sono i collegamenti molto comodi, ma si può anche trovare facilmente il parcheggio libero per la macchina. Mi sono trovata nel posto molto accogliente nel quartiere Żoliborz. In questa via si trova anche la chiesa di San Giuseppe Kostka con la tomba di sacerdote martire Jerzy Popieuszko (che fa parte della storia di Solidarność).

Su un angolo vicino, la porta aperta del ristorante e… sono stata “succhiata” dentro da un profumo meraviglioso della pizza. Appena entrata cera il bar e dietro un vero forno a legna. E da qui un pizzaiolo ha tirato fuori una margherita appena cotta. In questo momento ho deciso!- qui mangeremo la mia cena. Con la titolare, Signora Ewa, ci siamo messe a tavolino a preparare un piano “diabolico” pieno di pietanze italiane e pizza.

Antipasti:

– Involtino di salmone con formaggio alle erbe e spinaci

Vitello Tonnato (involtini di un’arista morbida affogati nella salsa di capperi)

– Fette della mozzarella con le foglie di basilico e di insalate varie, condite con salsa vinegret

– Crostini di ciabatta con la mozzarella e un goccno di sugo di pomodoro

La ciabatta con il burro all’aglio

Zuppa di funghi con i crostini – sulla base di aglio, vino bianco, brodo vegetale, panna e funghi porcini si cucina una zuppa aromatizzata coi croccanti crostini profumati di aglio.

Vellutata di pomodoro con la pastina (per bambini)

I secondi piatti di carne e di pesce (a scelta)

Scaloppina di maiale ai funghi e prosciutto crudo – le fettine fine di controfiletto di maiale, stufate in padella coi funghi finché non sono pronti ad un incontro con il prosciutto crudo. Sopra tutto questo si cosparge l’aroma di vino bianco.

Filetti di sogliola al limone / gorgonzola e spinaci – i filetti di sogliola si friggono in padella, a meta strada le giunge la salsa di limone oppure la salsa aromatizzata al gorgonzola e le foglie dei spinaci freschi.

Bistecche di tacchino in agrodolce – delicatissima carne di tacchino immersa nelle amarene, con una nota di aceto balsamico. Una sensazione culinaria molto interessante.

In più, le patate lesse con finocchietto e tagliatelle di verdure.

Filetti di pollo con purè di patate e cavolfiore (per bambini)

La torta Tiramisu di La Strada

Questo elenco dei piatti, non è solo una collezione dei nomi italiani, ma è vero sapore mediterraneo e i prodotti arrivati direttamente dalla penisola. Questo ristorante è diverso dai altri (che si reputano italiani), perché non ha sapori polacchi. Ad un piatto di carne non si propone la carota coi piselli o insalata di verza. Nel ristorante di Penisola Appenninica non troverai i gnocchi con cipolla, minestra di pomodoro o di cetrioli, invece le troviamo spesso nel menù italiani dei ristoranti polacchi.

Il ristorante La Strada ha il suo cuoco, che ogni settimana propone i piatti nuovi. Si presentano in modo elegante, come vedete sulle foto e sapore lo garantisco io.

E non ci provate ne meno a pensare, che non vi potete permettere il pranzo in locale del genere. I prezzi qui sono per tutte le tasche.

Sono stata piacevolmente sorpresa paragonando prezzo, qualità e servizio. Signora Justyna e Signor Darek hanno servito i miei ospiti leggendomi nel pensiero. Sono uscita soddisfatta, che non è facile.

Aggiungerei anche, che l’impasto per la pizza è meraviglioso. Cosa ci mettiamo sopra è molto individuale. Invece la base della pizza è fondamentale, sottile, ben cotta. Se anche il forno è a legna allora non può essere niente di meglio. Questa pizza è anche da trasporto.

Se vi ricordate la favola “ I vestiti nuovi dell’imperatore” allora vi ricordate, che bambini dicono sinceramente tutto questo che pensano. Il mio figlio spesso chiesto in Polonia cosa mangerebbe, risponde adesso: la pizza da La Strada… non devo aggiungere altro.

753a2e5f0aadab 0540c75b04f95f 453e8dc523c963 253a2f348cff3f 053a2e5d96c2d9 053a332cf83c69 053a3332e61d8d 253e8e341f05dc 353a3338907b9d 353e8e3a2f174d 853e8e3d9e543f IMG_1773mini IMG_1822 IMG_1821 953a324024f5d5 353a323cd740ca 053e8dbf293d7a153a32eec4c930553a3270eca144IMG_1824253e8ddb787db1153e8e644c34c9153a32eb54f1f7053a3316783480353a331860e58f453e8df46be013853a33176d426a953e8e1bcb74bf1540c73caef4297540c7294845e4IMG_1828mini853a340726a6db953e8caab2cba2 953e8c78faae74 453a34bf836131 653e8ca9052da6 453e8c9b7285c1 753e8c97cdecf5 853a337cedc5b7 IMG_1799 IMG_1804 IMG_1805 IMG_1803 IMG_1801

Advertisements

15 thoughts on “Pokażę Wam “La Strada”. Vi faccio vedere “La Strada”

  1. Muszę tam się wybrać, ale powiem Wam że na Nowym Świecie jest super knajpka prowadzona przez Włochów z Północy. Giovanni zawsze tam wraca 🙂 Carpaccio Nowy Świat 36

    Mi piace

  2. Fajny post 🙂
    Mam do Ciebie pytanie: mam zamiar nauczyć się włoskiego i w tym celu zakupiłam sobie kurs podstawowy z jakiegoś tam wydawnictwa. I czy jeślibym już skończyła ten kurs i dobrze opanowałabym te podstawy, to czy jakikolwiek sens miałaby dalsza nauka samemu czy raczej musiałabym pójść do szkoły językowej?

    Mi piace

  3. Heja, dzieki za komplement.
    Wydaje mi sie, ze wszystko zalezy od zdolnosci jezykowych kazdego z nas. Ja jestem na przyklad clkowitym samoukiem, bez lekcji, ksiazek, czy kursow. Konieczna jest wedlug mnie “marchewka” cos co nas przyciagnie do nauki typu: wloski narzeczony, przyszla praca, podwyzka. Bedac w Polsce i nie uzywajac jezyka czesto konczy sie to fiaskiem i wyrzuceniem pieniedzy. To oczywiscie tylko moje zdanie. Ja zaczelabym od tego co tansze – czyli nauka samemu. Koniecznie oladanie filmow, sluchanie piosenek i czytanie mojegoo bloga 😉 Jak nie wystarczy to wtedy szola.

    Mi piace

  4. piekne wnetrze restauracji, menu wyglada wysmienicie, az chce sie sprobowac, ja poprosze te poledwiczki z podgrzybkami i kawalek pizzy z tego cudownego pieca. podoba mi sie tez pomysl z lozeczkiem do przewiniecia dziecka. a nawiazujac do nauki wloskiego to trzeba rozmawiac rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac, zakumplowac sie z jakims wlochem, troche ich w polsce jest.
    oraz cytujac anne: Koniecznie ogladanie filmow, sluchanie piosenek
    (z tekstem) i czytanie bloga anny 😉 .od siebie wrzucam linka do genialnego i przystojnego :)) marco i jego trickow ( po angielsku ale bardzo przystepnie)

    Mi piace

  5. Swiete slowa!!! Czytac moj blog 😉
    a tak na powaznie to wlasnie ten kontakt z jezykiem musi byc staly.
    Beatko masz racje co do przewijaka. O tej restauracji bym jeszcze sporo pisala, ale wyszedlby z tego artykulu “tasiemiec”. Jest tez kacik dla dzieci – wspanialy pomysl.

    Mi piace

  6. Ach, czyli widocznie idę w dobrym kierunku 🙂 Słucham dużo włoskich piosenek oraz też coś tam oglądam… I zauważyłam też, że włoskie słówka, jakich zaczęłam się dwa tygodnie temu uczyć, wchodzą mi do wiele szybciej do głowy niż te niemieckie czy angielskie. Czasami wystarczy jedno czy dwa spojrzenia na wyraz i już mniej więcej je pamiętam, a następnego dnia czy po tygodniu nadal tkwi w mojej głowie, chociaż w innych językach muszę co najmniej 10 razy napisać jakieś słowo na kartce, żeby je zapamiętać.
    I wiesz, chyba nawet wiem, czym by mogła być moja “marchewka”. Nie byłaby ani narzeczonym, ani pracą 😛 Po prostu 2 czy 3 lata temu przeczytałam serię “Ulysses Moore” autorstwa Pierdomenica Baccalaria (Kojarzysz go?) i tak bardzo mi się spodobał przedstawiony w tym cyklu motyw osiemnastowiecznej Wenecji, że nieświadomie zaczęłam fascynować się włoską kulturą i językiem.

    Mi piace

  7. No to jestes gigant. Taka lektura to “wyzsza szkola jazdy”. Najwazniejsze, ze masz pociag do wloskiego i ta “marchewke” wenecka.
    Na mnie zadne kursy nie dzialaja… najlepiej jak wejde miedzy ludzi, to od nich duzo sie ucze… z pisownia za to bylo mi gorzej… dopoki nie zaczelam czytac. Tak wiec najlepiej wzystkiego po trochu i z pasja. 😛

    Mi piace

  8. Pingback: SOS AMATRICE #AMAtriciana #polishbloggersforitaly | PLorIT

Rispondi

Inserisci i tuoi dati qui sotto o clicca su un'icona per effettuare l'accesso:

Logo WordPress.com

Stai commentando usando il tuo account WordPress.com. Chiudi sessione / Modifica )

Foto Twitter

Stai commentando usando il tuo account Twitter. Chiudi sessione / Modifica )

Foto di Facebook

Stai commentando usando il tuo account Facebook. Chiudi sessione / Modifica )

Google+ photo

Stai commentando usando il tuo account Google+. Chiudi sessione / Modifica )

Connessione a %s...