Mandat za śmiecie. Multa per la monnezza.

 

 

 

Dziś będzie o „śmierdzącej robocie” dzielenia śmieci 🙂

Tak, ponad dziecięć lat temu wprowadzono w moim mieście zasadę dzielenia śmieci na: papier, szkło, plastik, odpady organiczne i inne. W małej kuchni pojawiły się wówczas pojemniki na odpadki różnych rozmiarów, co zaczęło doprowadzać mnie do szału. Sprzedawane w sklepie nowoczesne kosze były zbyt niewielkich rozmiarów, aby mogły się zmieścić w nowoczesnych kuchennych szufladach.

Jak na moje potrzeby były one za małe! Musiałam wynosić je 5 razy dziennie. Nie wspomnę już, jak latem muchy latały koło pojemnika na śmieci organiczne. Na szczęście w kuchni miałam balkon i wystawiłam wszystko na zewnątrz.

Na nowym mieszkaniu już tego luksusu nie było i wszystkie pojemniki stały w domu. Kupiłam sobie duże 10 litrowe kubły, bo wprowadzony został też nowy system segregowania śmieci… „ku mej wielkiej radości” 😦 Otóż zabrano nam z ulicy pojemniki publiczne na wyrzucanie śmieci!!! ) Okazało się, że worki ze śmieciami mieliśmy wystawiać przed dom w określone dni i w określonych godzinach. I tu, z całym szacunkiem dla planety, zaczęła się moja męka!!!

Dostaliśmy od gminy plastikowe worki. Niebieskie na plastik, papier i metal razem. Żółte na to co nie jest do recyklingu. Białe malutkie biodegradacyjne na odpady na kompost. Na ulicach wystawiono małe kolorowe pojemniki na częste wyrzucanie śmieci takich jak właśnie kompost, szkło i pieluchy. Na worki żółte i niebieskie wyznaczono dni, kiedy z rana podjeżdżać ma śmieciarka.

Ze dwa lata temu wprowadzono jeszcze jeden system – śmieci z mikroczipem. Z urzędu gminy dostaliśmy takie worki, gdzie na mikroczipie jest zarejestrowany użytkownik i jego adres. Obecnie dokonuje się kontroli, czy dobrze dzielimy śmiecie, bo jak nie, to słony mandat, około 300 euro. Takie same kary są za porzucenie worka  ze śmieciami. Zaś za wyrzucenie worka przed dom, poza wyznaczonymi godzinami, płaci się karę od 50 do 500 euro. Oddzielona też została makulatura. Dostaliśmy papierowe worki na nią, choć możemy wystawiać je nawet w kartonach.

Ot tyle zamieszania!

Już słyszę „zielonych” obrońców planety pytających, czemu mnie to bulwersuje. Otóż nie widzę potrzeby wyrzucania śmieci w danych godzinach. Co to za jakieś umawianie mnie ze śmieciarzem? Czemu nadal nie mogą stać na ulicy wielkie pojemniki na zbiórkę takich worków z czipem? Czemu ja mam dostać mandat, jeśli się pomylę, a mieszkańcy gminy obok, nie. Ot, taka Warszawa na przykład, wrzuca wszystko w jeden worek.

A ja od lat myję każdy słoik zanim go wyrzucę, oddzielam od nich pokrywki i nakrętki. Biodegradacyjne woreczki rozrywają się na schodach lub w drodze do ulicznego pojemnika, pod ciężarem odpadów z kalafiora lub ziemniaków. W Polsce i wielu innych miastach świata nikt się o planetę nie martwi. W Neapolu i wielu innych miastach południa porzuca się śmieci na ulicy i nikt nie jest karany. Wolałabym, żeby ten system był ulepszony, ułatwiony i funkcjonalny.

 

Oggi ci sarà sul “lavoro sporco” della separazione di immondizia 🙂

 

Si, da più di 10 anni, in Italia, nella mia città funziona il sistema della spartizione dei rifiuti come: la carta, il vetro, la plastica, l’umido e l’altro. A questo punto, nella mia piccola cucina ho messo i contenitori di varie misure, e questo mi mandava in bestia. Nei negozi vendevano i contenitori di piccole dimensioni, per poter sistemarle nei cassetti delle moderne cucine.

Per le mie necessità erano troppo piccole! Dovevo svuotarle 5 volte al giorno. Le mosche invece ronzavano in continuazione intorno alla spazzatura biologica. Fortuna, che in cucina avevo la terrazza e potevo tenere tutto di fuori. Nella casa nuova, non avevo più questo lusso e tutti i bidoni stavano in casa. Mi sono comprata i contenitori da 10 litri, perché hanno trovato un nuovo sistema della segregazione dei rifiuti… “per la mia gioia” 😦 Ci hanno tolto i grossi bidoni dalla strada!!! Entrato in vigore il sistema: porta a porta, dove dovevamo mettere la spazzatura davanti casa nei giorni stabiliti ed ai orari giusti. E qui, con tutto il rispetto per il pianeta è cominciata la mia passione!!!

 

Abbiamo ricevuto dal comune gli sacchetti di plastica. Azzurri per la plastica, la carta e il metallo insieme. I gialli per rifiuti non riciclabili. I bianchi e piccoli, biodegradabili per l’organico. Sulla strada ci hanno lasciato solo piccoli bidoni colorati per immondizia più frequente come: il biologico, il vetro e i pannolini usati. Per gli sacchetti azzurri e gialli hanno indicato i giorni quando passa il camioncino, che gli raccoglie.

Due anni fa hanno inventato un altro sistema – monnezza col microchip. Dal comune abbiamo ricevuto gli sacchetti, dove sul microchip ci sono stati registrati dati del utente e il suo indirizzo. Attualmente stanno controllando se separiamo bene l’immondizia, se no… ci aspetta la multa salata, circa 300 euro. Ugualmente puniti sono i rifiuti abbandonati per strada. Invece se qualcuno le lascia davanti casa, fuori orari prestabiliti, la multa va da 50 a 500 euro. Adesso c’è anche il sacchetto separato per la carta. Abbiamo ricevuto le buste di carta, anche se possiamo raccoglierla sui scatoloni.

Ecco, tutta la confusione!

Già sento “i verdi” difensori del pianeta, perché mi sono inalberata. Non vedo bisogno di buttare la spazzatura nei orari prestabiliti. Ch’è questo “appuntamento con netturbino”? Perché sulle strade non ci possono stare i bidoni per la raccolta dei sacchetti coi nominativi? Perché io devo pagare la multa se mi sbaglio, invece gli abitanti di un comune affianco, no.La capitale come Varsavia butta tutto insieme.

 

Da anni lavo ogni vasetto, separo i tappi. Gli sacchetti biodegradabili si strappano mentre scendo le scale, mentre le stai buttando nel bidone sulla strada, sotto il peso di foglie del cavolfiore o di bucce di patate. In Polonia e in tante altre città nessuno si preoccupa per il pianeta. A Napoli, al sud in generale si lascia i rifiuti per strada e nessuno è punito. Preferirei un sistema migliore, semplificato e funzionale.

 2014-05-19-3132 2014-05-19-3131 2014-05-19-3130 2014-05-19-3129 2014-05-19-3128 2014-05-09-2942 2014-05-14-3012 2014-05-09-2941 2014-05-14-3013 2014-05-07-2938 2014-05-07-2937 2014-05-07-2936 2014-05-09-2939 2014-05-09-2940 2014-05-19-3135 2014-05-19-3134 2014-05-19-3133 2014-05-19-3136 2014-05-19-3138 image034 dlokr
rifiuti-per-strada

Annunci

15 thoughts on “Mandat za śmiecie. Multa per la monnezza.

  1. Zazdroszcze Ci, szczerze wole dzielić wszystko pod przymusem kary niż tak jak w Palermo zdarzyło mi sie że idąc ulicą podryw wiatru rzucil mi w twarz wszyskie śmieci. Nic miłego… W Warszawie jest recykling ale nie ma wystawiania worków w określonych godzinach, Moi rodzice wystawiaja dzień wcześniej albo z samego rana. I jak najbardziej popieram oddzielanie. Tu na poludniu może za 10 lat będzie normą, jak na razie nie udalo mi sie niczego wywalczyć prócz tego że kazdy sie pukal w czoło…

    Mi piace

  2. Agnieszko ja dziele smieci, ale nie chce kary. Robie to od lat! Zlezy mi na porzadku, na schludnosci miasta. Tyle, ze jak masz wyrzucic cos co nie wiesz czy sie recyklinguje czy nie… to masz problem!!! Od nie dawna pewne produkty, maja znaczek czy opakowanie idzie do odzysku czy nie. Jest pewien plastyk ktory jest materialem wtornym, a pewien nie. JA nie jestem chemikiem, zeby o tym wiedziec. Starsza pani, moja sasiadka codziennie ma dylemat. Chocbysmy chcieli nie wiem jak byc porzadni, to nie iìuda nam sie idealnie wszystkiego podzielic. I za to mam dostac mandat???? W Warszawie ani moja rodzina ma zsyp i tam idzie wszystko w jeden kubel. Nie mowie, ze to jest dobre, ale nie karajcie mnie ktora juz jakis wysilek robi!!!

    Mi piace

  3. Ehh niech może gimna zrobi bardziej szczegółową rozpiskę co gdzie i jak? taka ściągawka bardziej szczegółowa?
    Albo niech uruchomią zieloną linie 😛 W sytuacjach kryzysowych będzie można zadzwonić i spytać gdzie wsadzić “trudny” do zindentyfikowania śmieć 😀

    Mi piace

  4. Na jednym ze zdjec widac, taka ksiazeczke, gdzie w porzadku alfabetycznym wypisane sa smiecie i gdzie jej kumulowac, Jest ona jednak nie kompletna. Telefon jest, ale jak nie widza materialu to Ci nie pomoga. Wychodze na marude, wiem! Ale taki jest problem

    Mi piace

  5. hahahaha :d Ty to może zdjęcie im wysylać? albo dawać danego śmiecia i niech sami sobie wyrzucą? 😛 Resumując, jestem zdecydowanie na tak segregowania śmieci ale z głową!

    Mi piace

  6. pamietam jak kiedys pierwszy raz dawnio temu przyjechalam do Wloch to zastanawialam sie gdzie wyrzucic chusteczke higieniczna, zuzyta, ktora znalazlam w torebce. zuzyta ale sucha:))) ale mnie sie ten system bardzo podoba, trzeba jednak miec sporo miejsca by te wszystkie pojemniki pomiescic:) a zeby worki biodegradacyjne sie nie rozrywaly to moze ich nie wyciagaj tylko postaw tak jak to u nas robia wszyscy, razem z pojemnikiem na zewnatrz i pan smieciarz sam Ci go oprozni:)

    Mi piace

  7. Mowia, ze cel uswieca srodki… no to zagryzlam zeby. Szlak mnie trafia jak mam dostac mandat jak sie pomyle, a, w gminie obok pakuja wszystko w jeden worek bezstresowo. Niestety bidony biologiczne sa przed domem… to te brazowe i musze sama je oprozniac. Wiaderko uzywalam… ale jak wynosze smieci a potem gdzie jade to cuchnace wiaderko musi jechac ze mna 😉

    Mi piace

  8. Bardzo ciekawy wpis 🙂
    I dowiedziałam się o workach z chipem (innowacyjne rozwiązanie).
    Ja też segreguję od lat (po przyjeździe do Niemiec tego nauczyłam się od razu ;)). U nas też są kary, ale sporadycznie.
    O.

    Mi piace

  9. No wlasnie! Sporadycznie, w przypadkach sporadycznych domyslam sie. Niemiecki “ornung” bardzo mi sie podoba. Oni sie wszyscy podporzadkowuja i maja dobra, wspaniala organizacje! Dzieki za komplement 🙂

    Mi piace

  10. niezle…
    co do polskiej segregacji.. u rodziców na blokowisku pojawiły sie kosze do recyklingu- segreguje kto chce. i ludzie- choc to male miasteczko- naprawde zaczeli segregowac. a przynajmniej plastik i makulature osobno. kosze pelne. a ze “przezroczyste” to naprawde widac bylo, ze smieci posegregowane.
    ale ale..
    co z tego, jesli pewnego dnia przyjechala smieciara i… wrzucila wszystko razem do JEDNEGO WORKA???! polska rzeczywistosc. smiac sie czy plakac?…

    Mi piace

  11. No wlasnie, u nas tez tak bylo przez pare dobrych lat… wszystko szlo w jedno dziure!!! A ludzie tak ladnie segregowali.
    Ja moge segregowac, ale oddajcie mi pojemniki na ulice, zebym mogla wyrzucic kiedy chce, kiedy mam pelno. W zeszly piatek zapomnialam wystawic papieru, to mi stoi torba smieci do przyszlego piatku. Wrrrr

    Mi piace

  12. Na południu też wyrzuca się śmieci w określone dni. Zapomnij sobie albo bądź poza domem wieczora kiedy przypada kolej na określone śmieci i przez cały tydzień śmieci leżą i czekają. Przy temperaturach letnich na południu wszystko się momentalnie rozkłada i śmierdzi. I kolejny mankament: nie ma kontenerów. Wystawia się śmieci w workach a później samochody rozjeżdżają, bezpańskie zwierzęta roznoszą… Nie wspominając o hakach, na których zawieszają śmieci z balkonów – te zwykle nie są podciągane na dzień i wiszą centralnie na wysokości czoła lub oka. Chyba mamy podobny stosunek do włoskiego sposobu segregacji śmieci;)

    Liked by 1 persona

  13. O to to to to… jeszcze lepiej podkreslilas to co chcialam powiedziec, smierdzi w calym domu!!!!! Na ulicy tragedia w niebieska lub zolta “dekoracje” z workow. Tlumaczyli sie ze te pojemniki na ulicy sa nieestetyczne!!! … bo worki to nie??? Jak dobrze ze ktos mnie tu rozumie. Dzieki Obserwatore!!

    Mi piace

Rispondi

Inserisci i tuoi dati qui sotto o clicca su un'icona per effettuare l'accesso:

Logo WordPress.com

Stai commentando usando il tuo account WordPress.com. Chiudi sessione / Modifica )

Foto Twitter

Stai commentando usando il tuo account Twitter. Chiudi sessione / Modifica )

Foto di Facebook

Stai commentando usando il tuo account Facebook. Chiudi sessione / Modifica )

Google+ photo

Stai commentando usando il tuo account Google+. Chiudi sessione / Modifica )

Connessione a %s...